piątek, 22 maja 2015


gromadzenie terabajtów przypadkowych danych sprawia
że NSA nie jest w stanie ich analizować -
codziennie gromadzi dane telekomunikacyjne - lokalizację
połączenia telefoniczne i internetowe
łącznie z treścią rozmów - SMS-ów i e-maili -
około czterech miliardów ludzi
aby to miało sens jeden pracownik musiałby
skontrolować dziennie 200 tys. osób -
przywaleni danymi funkcjonariusze zarzucili analizę kierunkową
- jedyną która może wykryć rzeczywiste zagrożenia -
na rzecz prostego przeszukiwania baz danych po słowach kluczowych -
to daje mnóstwo nic nieznaczących "trafień" zamiast wiedzy
o istotnych powiązaniach między danymi (...)
gigantyczne ilości danych przeszukiwane są na tej samej zasadzie
na której opiera się internetowa wyszukiwarka
a na etapie analizy nie włącza się też efektywnie
danych od informatorów bo z nimi współpracują inne służby

wyborcza.pl